Dzisiaj zaczęły się zasłużone ferie,chociaż przez ostatni tydzień nie robiłam kompletnie nic oprócz ciągłego myślenia o feriach,staram się je spędzić jak najaktywniej.Wszyscy moi znajomi pojechali do Polski,ale w sumie już jakoś nie ubolewam nad faktem,że nie pojechałam.We wtorek byliśmy na nartach,była to jedna z najlepszych wycieczek oprócz faktu że nie umiem jeździć na nartach i w połowie drogi po 6 upadku zrezygnowałam mimo to świetnie się bawiłam.(siniaki trochę ze mną zostaną :))
Z jednej strony tak długo do wakacji a z drugiej tak mało czasu aby nauczyć się norweskiego,napisać egzamin i być gotowym aby pójść do zwykłej klasy.Szczerze nie wiem czy jestem na to gotowa,to oznacza kolejną zmianę środowiska.Myślę,że jeszcze dużo pracy przede mną
Niestety zdjęć na blogu nie będzie jeszcze przez dłuższy czas bo zgubiłam a raczej ktoś ukradł mi telefon jak najszybciej postaram się coś wymyślić!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz