wtorek, 16 grudnia 2014

Pół roku :)




 




                                                                   

                                                                      Hei!
Dzisiaj mija pół roku jak mieszkam w Norwegii,dla osób które tu mieszkają kilka/kilkanaście lat to pół roku jest jak nic,ale dla mnie dosyć długa droga którą przeszłam przed i w trakcie przeprowadzki jednak wiem,że jeszcze dłuższa jest przede mną,ale już za 6 miesięcy(tak tak pół roku ale 6 miesięcy lepiej brzmi;p) czekają mnie wakacje w Polsce!! Będą to naprawdę zasłużone wakacje,wiele moich znajomych jedzie kolejny raz do Polski a ja muszę czekać do końca roku szkolnego.
Podczas tych 6 miesięcy wiele się działo w moim życiu,były lepsze i gorsze dni,czasami świetnie się bawiłam,a czasami umierała z nudów,teraz powoli zaczynam normalne życie,wychodzę na miasto,zaczynam się czuć tutaj jak w domu.Niektórym wystarczy miesiąc żeby żyć tak jak ja teraz,ale dla mnie było trudno się przestawić.Jak sobie pomyślę że przyjeżdżając tu umiała jedynie się przywitać i powiedzieć jak mam na imię to widzę wielki postęp gdyż teraz mogę poprowadzić normalną rozmowę z osobami z klasy oczywiście nie obędzie się bez pomyłek ;)
Szczerze mówiąc im dłużej tu mieszkałam tym bardziej tęskniłam za znajomymi,ale jak narazie wszystko jest dobrze.
Już niedługo święta,nie mogę się doczekać na mieście już wszystko pięknie ubrane,jarmark świąteczny otworzony,w szkole w tym tygodniu też robimy dużo ciekawych świątecznych rzeczy.
Nie wiem czy pojawi się jakiś post przed wigilią więc życzę wam Wesołych Świąt,a sb żeby kolejne pół roku minęło tak szybko jak te. :D <3







środa, 26 listopada 2014

#Zima

Jest dopiero końcówka listopada a na moim blogu pojawia się post zatytułowany:#Zima może jest jeszcze trochę za wcześnie,ale zima to w sumie nie tylko śnieg,jak wiecie mieszkam w Norwegii więc tutaj robi się szybko zimno co prawda wszyscy się cieszą bo normalnie zawsze o tej porze był śnieg w tym roku jest jednak inaczej,szczerze mówiąc nie sprawia mi to wielkiej różnicy bo dla mnie jest okropnie zimno nawet jeśli jest 0 stopni to według mnie odczuwalna temperatura jest z -10,Norwedzy są przyzwyczajeni do jeżdżenia na rowerze biegania i uprawiania innych sportów ja jednak jedyne co robię w zimie to siedzę w domu z gorącą czekoladą :))Chociaż cieszę się że mieszkam w Oslo bo w miastach położonych w północnej części Norwegii jest naprawdę o wiele zimniej.Jednak od pogody gorsze jest to żę w pochmurne dni a takich jest duża przewaga rozwidnia się koło 9 a ciemnieje koło 16.
Muszę zauważyć,że tutaj zima jest naprawdę zwyczajną porą roku ludzie nawet gdy jest na minusie chodzą w adidasach nie mówię,że dla mnie zima to jest coś dziwnego bo w Polsce też jest,ale jest jak gdyby inny stosunek do niej wszyscy są opatuleni gdy nie muszę to nie wychodzą z domu a tylko dzieci chcą dużo czasu spędzać na śniegu na co czasami rodzice nie pozwalają,a tutaj wszystkie sklepy wypełniły się zimowym sprzętem sportowych małe dzieci w szkole pół dnia spędzają na dworze,chodzą na spacery,bawią się w kałużach.Całymi dniami można obserwować dzieci w kombinezonach ze specjalnymi małymi plecakami,,górskimi'' chodzące na wycieczki.Mam wrażenie że z czasem też mi się spodoba spędzanie całego wolnego czasu na świeżym powietrzy w zimie i uprawianie zimowych sportów :D
A teraz coś może bardziej ciekawego

Całe Oslo jest już pięknie ozdobione,w nocy wygląda to naprawdę nie ziemsko <3
Mam nadzieję,że na moim blogu pojawi się krótka seria świąteczna,ponieważ uwielbiam święta,jak widzę świąteczne wystawy,choinki ja słyszę w sklepach świąteczne piosenki na mojej twarzy pojawia się wielki banan :
  Tutaj macie pokazane jedno z z miejsce gdzie naprawdę poczułam zbliżające się świta *.*







wtorek, 21 października 2014

Co nowego?

 
 
 
 
 
 
Hejka :)Miałam wielkie plany jeśli chodzi o prowadzenie bloga,ale niestety nie wiedzałam ile pracy mnie czeka.Po feriach miałam ważny test z norweskiego do którego chciałam się przygotować jednak nie robiłam tego jak zwykle czyli nie siedziałam i nie wkuwałam tylko w nieco przyjemniejszy sposób:oglądałam telewizje,trochę rozmawiałam i jak najwięcej czytałam po norwesku  i powiem szczerze,że efekty są. Jak wiecie moja klasa jest podzielona na 3 grupy i dzięki takiemu sposobu nauki po dwóch miesiącach szkoły trafiam do grupy A,co jest dla mnie bardzo motywujące ponieważ w tej grupie są osoby które uczą się norweskiego od 1,5 lub 2 lat.Ale taki,,awans'' wiąże się z jeszcze większą pracą.
Chyba będę się musiała lepiej zorganizować bo nie idzie mi to za dobrze,ostatnio cały dzień leżę w łóżku z laptopem i wiem że muszę zrobić kilka rzeczy,ale ta myśl że muszę coś zrobić tak mnie przytłacza że nie mg wstać od komputera tylko ciągle leże i myślę o tym ile ja mam jeszcze do zrobienia zamiast wstać zrobić co mam zrobić i mieć czas dla siebie.Tak sobie teraz myślę,że jak uda mi się zmotywować siebie samą o napiszę post motywacyjny :D
Jeszcze tylko wspomnę o pogodzie bo w Norwegii jest stuprocentowa jesień czasami jak rano jadę do szkoły mam wrażenie,że nawet zima (ostatnio nawet śnieg padał) Mimo wszystko lubię jesień,mogę założyć ciepłe ubrania spać cały dzień kiedy za oknem pada i jechać do szkoły po ciemku szczerze mówiąc nie wiem czy ktoś lubi jeździć do szkoły po ciemku,ale ja tak XD
Następny post chciałabym napisać o Halloween bo nawet się nie spodziewałam,że tutaj jest to aż tak popularny dzień.Odezwę się jak tylko będę miała czas papa ;*
 



 

piątek, 19 września 2014

Szkoła

Znowu opuściłam blogowanie,to dlatego że postawiłam na naukę taniec i odpoczynek a żeby to ze sobą połączyć trzeba odstawić na bok czas spędzany na laptopie.Te kilka tygodni przebiegało całkiem okej zwłaszcza że co jakieś 2 tygodnie mamy wycieczki.Nauki jest sporo ale miło spędzam czas w szkole potem chodzę do młodzieżowego klubu. 3 tygodnie temu miałam wycieczkę do botanika poznawać drzewa oprócz nauki była świetna zabawa z moją klasą.Wczoraj były między szkolne zawody lekko atletyczne,nie spodziewałam się że wszystko bd tak profesjonalnie zorganizowane samym przykładem jest to,że odbył się na narodowym stadionie lekkoatletycznym,atmosfera była świetna,moja szkoła po raz kolejny zajęła 1 miejsce.Na przyszły tydzień również mamy zaplanowaną wycieczkę,ale wspomnę o tym w następnym poście.Mam nadzieję że nie długo znajdę więcej czasu na bloga bo za tydzień mam ferie. :)
 

wtorek, 9 września 2014

Hovedøya

Dwa tygodnie temu byłam na klasowej wycieczce.Piszę dopiero teraz o tym ponieważ mam sporo nauki,może zbyt wiele nie robimy a na lekcjach jest naprawdę lekko,ale chcę się szybko opanować norweski więc sporo się uczę.Więc dzisiaj kiedy o dziwo znalazłam kilka odrobinę wolnego czasu postanowiłam wam wreszcie o tym napisać.
  22 sierpnia całą klasą popłynęliśmy na pobliską wyspę Hovedøya.Z reguły nie lubię wycieczek klasowych,ale muszę przyznać:nie żałuję,że pojechałam na tę wycieczkę.W czwartek dostaliśmy informację,że jutrzejszego dnia odbędzie się wycieczka na wyspę.Byłam podekscytowana,ponieważ pierwszy raz miałam płynąć statkiem.Wycieczka była za darmo,trzeba było wziąć tylko bilet autobusowy na którym można podróżować statkiem i coś na grilla,gdyż to był główny cel wycieczki.
Njapier pojechaliśmy T-baną na ,,przystanek'' a z tamtąd kilkanaście minut statkiem na wyspę (droga powrotna była o wiele krótsza bo nie zatrzymywaliśmy się już na innych wyspach).Muszę napisać również o dziwnej sytuacji która przydarzyła mi się kiedy moje koleżanki poszły na drugie piętro a ja zostałam na dole i kiedy chciałam oglądać w spokoju widoki przysiadło się do mnie kilku chłopczyków z podstawówki i zaczęło się do mnie przytulać O.o
Kiedy dotarliśmy na plażę zrobiliśmy zdjęcie klasowe,a potem poszliśmy grupkami na krótki spacer żeby nauczyć się nazw drzew na lekcje naturfag następnie był grill po którym poszli na boisko,naprawdę miło i na luzie spędziliśmy czas.O około 12 musieliśmy już wracać i kiedy dopłynęliśmy z powrotem każdy poszedł w swoją stronę.
 Przepraszam,że na początku mogło być troszkę chaotycznie ale nie wiedziałam od czego mam zacząć i jak to składnie napisać :D
 

środa, 27 sierpnia 2014


Hej!
Dzisiaj postaram się przybliżyć wam trochę moją szkołę w Norwegii.
Na początku zacznę od wyglądu ponieważ to pierwsze co się rzuca w oczy.Oczywiście będę opisywała część dla Mottak(między narodowa klasa) klasy ponieważ tylko ją widziałam 
-szkoła do której chodzę jest naprawdę ogromna,teren szkoły też jest spory mamy park,boisko i duży plac
-szkoła w środku jest w dużej części szklana
-na korytarzach znajdują się szafki
-na pierwszym piętrze jest cafeteria dla naszej klasy tam jemy lunche
-w szkole jest kilka sal kuchennych z pełnym wyposażeniem tam odbywają się lekcje gotowania
-na parterze jest przestronna biblioteka tam będziemy raz w tygodniu przychodzić czytać książki żeby szybciej nauczyć się norweskiego
-ogromna sala gimnastyczna 
-basen ( z czego się nie cieszę :( )
-sala chemiczna ma pełne wyposażenie trochę jak laboratorium ;p jest kilka stanowisk pracy 
biologiczna i fizyczna tak samo przystosowane to prowadzenia różnych doświadczeń

Zasady:
-lekcje trwają 45 minut,ale przerwy są co 1,5h przerwa trwa 15 minut,a o 11:30 jest 45 minutowa przerwa
-na każdej przerwie wychodzimy na dwór
-po wf-ie jest możliwość wzięcia prysznica
-w szkole nie można używać telefonu jedynie można słuchać muzyki
-szkoła daje wszystkie potrzebne rzeczy więc nie musimy nic kupować chyba,że chcemy 
-nie mogą zadawać na weekendy
-prace domowe mogą być zadawane na internecie bo też mamy takie jakby książki on-line
-jeśli mamy daleko do szkoły dostajemy roczny bilet (mi zabrakło 800m ;p)
To chyba wszystko co przyszło mi do głowy jak macie jakieś pytania to piszcie w komentarzach :))

niedziela, 24 sierpnia 2014

Back to school First day

Hejka :)
Już pierwszy tydzień szkoły za mną.Chciałam napisać osobny post z pierwszego dnia,ale musiałam wszystko ogarnąć,poopowiadać znajomym a co mnie zaskoczyło już pierwszego dnia siedziałam 4h w szkole w tym 45 minutowa przerwa więc stosunkowo późno wróciłam do domu.Jednak w tym tygodniu nie miałam lekcji tylko bardziej tak organizacyjnie.Szkoła w Norwegii sporo się różni od polskiej szkoły,ale na ten temat zrobię osobny post bo ten by był tak długi,że nwm czy ktoś by dotarł do końca.
Pierwszego dnia strasznie się stresowałam,ale w sumie nie było czym bo odrazy poznałam dwie Polki cały stres odszedł.Ogólnie szkoła mi się podoba,ale trudno mi się przestawić na takie standardy i mimo wszystko tęsknię za polską szkołą i klasą.
W mojej klasie jest ok. 30 osób w tym 6 Polaków(razem ze mną).Oprócz Polaków mam w klasie ludzi z przeróżnych krajów między innymi:Chorwacja,Nigeria,Somalia,Serbia,Francja,Ameryka,Wielka Brytania,Portugalia,Hiszpania,Indie,Włochy,Niemcy,Grecja. Moim zdaniem to jest naprawdę super,że mogę poznać ludzi z różnych stron świata.
Jeśli chodzi o język to na pewno bd ciężko,ale dam radę.
Więc podsumowując szkoła podoba mi się i myślę,że z czasem bd coraz lepiej :)






sobota, 9 sierpnia 2014

Ciąg dalszy....

Hejka :) W tym poście napiszę o moich odczuciach po pewnym czasie kiedy moja koleżanka wyjechała i nie miałam zupełnie żadnych znajomych.Nie było za ciekawie,ponieważ byłam przyzwyczajona do tego,że kiedy tylko mi się nudziło wychodziłam gdzieś ze znajomymi a tutaj jak na razie nikogo nie znam choć mam nadzieję,że to się zmieni bo 18 idę do szkoły.Ciężko było się przyzwyczaić do tego,że nie mogę do nikogo zadzwonić,wyjść i połazić bez celu.Samotność była coraz bardziej odczuwalna,jestem tutaj prawie 2 miesiące i tylko raz miałam kontakt z rówieśnikami(w sumie nie do końca bo byli kilka lat starsi),ale nie zawiązały się żadne znajomości bo tylko raz razem graliśmy a ja nadal nie potrafię się przełamać i zacząć zwyczajnie mówić po angielsku i właśnie to,że na razie nie mam znajomych nie wynika z tego,że ludzie nie są otwarci,ale z tego,że nie potrafię się przełamać i przestawić na inny język.Norwedzy co mnie mile zaskoczyło są bardzo przyjacielscy,kulturalni i otwarci więc mam nadzieję,że to mi pomoże w pokonaniu bariery językowej. :)








niedziela, 3 sierpnia 2014

Pierwsze dni

Hej :) Dzisiaj skupię się na podróży i pierwszych dniach w Norwegii.
Cała podróż minęła dosyć szybko,najdłużej trwało samo czekanie na samolot.Na lotnisku spotkałam się z moją koleżanką która z nami leciała więc przez tydzień miałam znajomą w Oslo.Obie pierwszy raz leciałyśmy samolotem,byłyśmy bardzo podekscytowane i muszę przyznać,że spodobało mi się XD może dlatego,że nie było żadnych komplikacji i po nie całych 2h byłam już w Norwegii z lotniska tylko 2h busem i mogłam już zobaczyć miejsce gdzie przez najbliższy czas bd mieszkał.Mieszkanie spodobało mi się,wreszcie mam swój pokój!!!Na razie mieszkam w nim z siostrą,ale to mi w ogóle nie przeszkadza bo zawsze byłam w pokoju z rodzeństwem i to też jest fajne,a siostra w połowie września wraca i bd sama.Jeszcze bardziej od mieszkania podoba mi się okolica,mam tu wszystko czego potrzebuję 2 parki,boiska,kort tenisowy,skatepark.Ogółem sam wygląd dzielnicy i mieszkania(mimo,że nie jest jakieś za duże)przypadł mi do gustu :)
Przez pierwsze dni chodziłam dużo zwiedzać,ale też na częste spacery po okolicy żeby poruszać się po niej z większą swobodą.Nie przypuszczałam,że Oslo mi się tak spodoba piękne widoki,morze,góry,mnóstwo ślicznych parków,rzeźby,genialne budynki i wszędzie łatwy dostęp mimo że nie mieszkam w centrum.

Tutaj kilka zdj mojej okolicy,inne bd się pojawiały w kolejnych postach ;)























sobota, 26 lipca 2014

Pożegnania

Wyjechanie do nowego państwa niosło za sobą wile strat takich jak zostawienie rodziny i przyjaciół.Tak jak pisałam w ostatnim poście ukończyłam teraz pierwszą gimnazjum, wyjechała 2 tygodnie przed zakończeniem roku,ale nie miało to najmniejszego wpływu na oceny i świadectwo,ale wracając to strat kiedy zaczęłam zdawać sobie sprawę z tego że wyjeżdżam musiałam powoli zacząć się żegnać z przyjaciółmi,na początku było okej,z nauczycielami mimo wszystko trudno mi było się pożegnać,ale dzień przed wyjazdem to była masakra.Był to dzień zarazem najpiękniejszy jak i najgorszy moim życiu.Ja i pare najbliższych osób z klasy wybraliśmy się do mcdonalda,na początku było wszystko okej wszyscy się dobrze bawili itp. ale kiedy przyszło nam się pożegnać wszyscy ryczeli  jak małe dzieci i nie potrafiliśmy się pożegnać trwało to ponad dobre pół godziny.Wszyscy podpisali mi się na koszulkach i w końcu poszliśmy do swoich domów.
Kolejną najgorszą rzeczą przed wyjazdem było to,że mieliśmy pieska który był bardzo chory i w takim stanie w jakim on był nie mogliśmy się podjąć przywiezienia go do Norwegii.Był z nami 12/13 lat więc to bylo dla mnie chyba najgorsze przeżycie przed wyjazdem.
Więc ogólnie rzecz biorąc cały miesiąc przed wyjazdem był spędzony z przyjaciółmi,było dużo śmiechu a jeszcze więcej chyba płaczu.To był jeden z najbardziej emocjonalnych okresów w moim życiu XD

piątek, 25 lipca 2014

Nowy początek

Hejka :) Nazywam się Patrycja,mam 14 lat.Jak sam tytuł posta wskazuje ostatnio w moim życiu zaszła duża zmiana,można powiedzieć,że zaczęłam życie od nowa a mianowicie 16 czerwca wyjechałam z rodziną do Norwegii.
Wszystko działo się dosyć szybko.Moja mama kilka miesięcy temu zaczęła się uczyć norweskiego,bo mieliśmy plany(bardzo odległe i wręcz nie realne dla mnie)wyjechać kiedyś do taty,który pracuje tutaj już od 10 lat.W sumie to miałam wrażenie,że wyprowadzka przeciągnie się aż to mojego liceum,ale pewnego dnia przypadkiem dowiedziałam się,że za ok.2 miesiące wyjeżdżamy.Było to dla mnie ciężkie bo byłam w pierwszej klasie gimnazjum dopiero co poznałam nowych ludzi i tak nagle musiałam wyjechać.Ogólnie wyglądało to tak że moja siostra pojechała do taty żeby pomóc szukać mieszkania bo mój tata nie mówi w żadnym obcym języku,mieliśmy bardzo ograniczony budżet więc ciągle nasz wyjazd był wielką nie wiadomą,ale miesiąc przed wyjazdem tata znalazł mieszkanie(pomijając fakt,że jadąc podpisać umowę znalazł lepsze i podpisał umowę w drugim).Potem załatwili mojemu bratu klub piłkarki,żeby dalej grał  w piłkę i byliśmy już praktycznie pewni naszego wyjazdu.
Tak krótko streściłam wam planowanie wyjazdu o ile można to nazwać planowaniem...
a teraz wracając do bloga,prowadzę już jeden blog http://patrycja1204.blogspot.no/ piszę w nim o mojej codzienności i czasami pojawiają się jakieś outfity,jednak ten będzie mi służył bardziej do przybliżenia wam mojego życia za granicą pokazania jakie trudności napotkam na swojej drodze a takich pewnie bd wiele !
W następnym poście postaram wam się trochę opisać jeszcze sytuacje przed wyjazdem,jak wyglądały pożegnania ze znajomymi itp. i mam nadzieję,że pojawią się jakieś zdjęcia :)